Fearless girl – czy to Ty, czy to ja?

Fearless girl. Gdy zobaczyłam po raz pierwszy zdjęcie Fearless girl stojącej naprzeciw byka na Wall Street w nowym Jorku, to zaniemówiłam. To przecież ja! W kucyku, z rękami na biodrach, jakieś 20 lat temu… Mająca swoje zdanie, negocjująca, tupiąca nogą, uparta i ambitna. A potem… potem stałam się grzeczną dziewczynką. Tak było łatwiej. Być posłuszną i grzeczną jest zdecydowanie łatwiej, niż stawiać na swoim, decydować za siebie, brać za swoje decyzje odpowiedzialność, pytać i szukać odpowiedzi.

Poniekąd mogę obwinić obowiązujące standardy wychowania. To byłoby jednak zbyt łatwe! Zaczytywałam się w przeróżnej literaturze, sięgając nawet po to, czego później, w domu, nie rozumiałam. Zwracałam potem taką nieprzeczytaną książkę, obiecując sobie, że jeszcze kiedyś do niej wrócę. Tak było z Nabokovem, tak było z Bergsonem. Byłam za młoda, żeby coś zrozumieć, za mało doświadczona. Świat poznawałam głównie z książek, bo grzeczne dziewczynki nie testują swoich granic. Pozostawałam bierna, bo tak mnie nauczono. Brakowało mi odważnego autorytetu, mentorki.

 

Photo by: Federica Valabrega

 

Na pierwszy rzut oka, nigdy byś nie powiedziała, że coś nie grało, nie było w porządku… Ciągle zajęta, z mnóstwem pomysłów, których prawie nigdy nie realizowałam… Miałam jakieś wyobrażenie o tym, jak chciałabym, żeby wyglądało to moje życie, ale pozostało w głowie. Nie postarałam się, żeby wyglądało tak, jak to sobie wymarzyłam. Pozwoliłam, aby przeciwności mnie pokonały i aby pokonał mnie lęk. Chciałam stabilizacji, choć wiedziałam, że to nie jest właściwa droga. Tak było zwyczajnie łatwiej.

I doczekałam się! Mój przypadek opisuję następująco: łatwe popadanie w konflikty w wyniku frustracji będącej następstwem podejmowania decyzji wygodnych lub niepodejmowania decyzji wcale. Ciągły stres, niezadowolenie, zwątpienie, marazm pozwoliły mi jednak przejrzeć na oczy. Rozpocząć poszukiwania, bo jak wiadomo prawdziwego „ja” człowieka nie da się na dłuższą metę ukrywać. Zajęło to całe lata, ale mam wrażenie, że ruszyłam mocno do przodu. Że staję się na powrót tą dziewczynką z wysoko uniesioną brodą.
 

Czy  Ty dajesz sobie szansę na bycie kobietą z wysoko uniesioną brodą?

 
Kampania z Wall Street ma na celu zwrócenie uwagi na siłę kobiet-liderek.
Wśród komentarzy użytkowników facebooka oceniających tę kampanię jest wiele głosów krytykujących wybór postaci dziewczynki zamiast kobiety. Koniec końców to dorosłe osoby pracują, a nie dzieci. Niektórzy zwracali uwagę, że może to być pieśń przyszłości. Dziewczynki dziś – liderki jutro.

Mam jednak jeszcze inne wytłumaczenie, wynikające z pierwszej części tekstu. Mamy tak mało kobiet w przywództwie, bo jeszcze do niedawna spełniałyśmy grzecznie swoją rolę w społeczeństwie. Dziewczynki charakterne temperowało się i układało. Tylko te odważniejsze dały sobie szansę na życie po swojemu. Dziś jeszcze wiele kobiet śni tylko swój sen i pozostaje nadal w bezpiecznych ramach.

 

 
Ci, co żyli na Wall Street i śnili swój sen na jawie doznali gorzkiego przebudzenia w 1987r. 19 października miał miejsce czarny poniedziałek, kiedy to indeksy giełdowe spadły nawet o prawie połowę na całym świecie. Dwa lata później artysta Arturo do Modica postawił na Wall Street rzeźbę przedstawiającą byka jako symbol siły i charakteru Amerykanów w tym kryzysie.
Dziś to przebudzenie dla kobiet może być łagodniejsze: poprzez rzeźbę Fearless girl kobiety przypomną sobie kim tak naprawdę chcą być i podejmą w końcu decyzję, by tego byka chwycić za rogi.

Photo by: Federica Valabrega/Adweek